środa, 4 września 2013

Wielki CZWARTEK?


Moja obsesja zaczęła się w czwartek i od razu w czwartek stała się groźna. Nie wiem jak do tego doszło ale wiem, że prawdopodobnie nie uwolnię się od niej nigdy. Właśnie w czwartek myślałem o pułkowniku Krafcie , który nigdy nie istniał i o tym co pułkownik Kraft powiedziałby swojej córce po 20 latach i co by zrobił gdyby tu wrócił.

-Dlaczego myślisz że to groźne?

-Nie wiem. A ty?

-Ja wcale tak nie myślę. To dość powszechne.

-Ty tu jesteś psychiatrą wiesz lepiej.

-Psychologiem,- poprawił mnie.-Po prostu upływający czas spowodował u ciebie melancholijną tęsknotę  za dzieciństwem, młodością , za tym co minęło bezpowrotnie to dotyka tysięcy ludzi ,nie jesteś jakiś cholernie wyjątkowy w tym że chciałbyś cofnąć czas.

-Ale ja wcale nie chce cofać czasu. Chciałbym tylko tam pobyć przez chwilę. Zobaczyć dlaczego wszyscy mówią jak było żle brudno szaro i smutno gdy ja pamiętam że  było  pięknie i kolorowo i że zawsze  świeciło słońce. Nie chcę  niczego zmieniać chce zobaczyć jakby  film nie ograniczony kątami widzenia kamery nic więcej panie doktorze.

Popatrzył na mnie zdziwiony:

-Nie wygłupiaj się. Powiedz lepiej co tam u was jak dzieciaki wszystko ok?

-Ja po prostu nie mogę przestać o tym myśleć  Marek. To nie jest ok.
Zobaczyłem , że ma mnie dość i wyszedłem.
A pułkownik Kraft stał naprzeciw prezydenta Stanów Zjednoczonych przyjmując kolejne odznaczenie.

Czy myślał wtedy o polskim sporcie?

Fajne zeszłoroczne imprezy typu euro igrzyska czy ostatnie występy w pucharach pokazały dobitnie charakter polskich sportowców. Wynika bowiem jasno ze nie maja oni bynajmniej charakteru zwycięzców. Oni lubią być ofiarami. Jakiekolwiek zawody sportowe z udziałem Polaków weźmiemy pod uwagę dotąd było tak: No przegrałem, ale walczyłem z tymi obcokrajowcami co to przecież maja lepszą bazę, lepsze stroje, lepsze wszystko a ja z nimi walczyłem z niektórymi nawet wygrałem chociaż z góry było wiadomo, że przegram.  Aż tu nagle powstaje infrastruktura buduje się stadiony baseny bieżnie boiska i nie ma wymówek typu : miałem gorsze warunki i dopiero teraz nasi dzielni sportowcy pokazują swoją klasę . Ja  już nie mówię ,że przegrywamy z Czechami ale że Czesi gromią nas 7 do zera w dwumeczu Ruchu - to wstyd. I to że piłkarz mistrza polski Śląska Wrocław podając piłkę na 20 metrów podaje ją o 20 metrów niecelnie.
Jeśli o tym myślał pułkownik Kraft...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz