wtorek, 24 września 2013

KOMENTATOR

Jonasz Morwin-Pipke patrząc  znad oprawek swoich włoskich okularów kliknął Enter.
-A spieprzaj dziadu- wysyczał kasując  kolejny komentarz na swoim oficjalnym i niezwykle popularnym blogu.
-Ja ci dam komentować – powiedział śmiejąc się szatańsko – Sami komentatorzy psia ich mać. Ale nie u mnie.
-Nie możesz kasować wszystkich komentarzy – powiedział Jonasz Morwin-Pipke.
-Właśnie że mogę. To mój blog. – odparł Jonasz Morwin-Pipke.
-Ale to wygląda jakby nikt nie czytał Twojego bloga. Napisałeś  coś i warto żeby jakieś komentarze były.
Jonasz Morwin-Pipke zastanowił się przez chwilę nad słowami Jonasza.
-Święte  słowa – rzekł w nagłym olśnieniu – Będzie komentarz.
Następnie szybko stukając w klawiaturę swego ultranowoczesnego laptopa stworzył komentarz , z którego był bardziej dumny niż z samego wpisu który komentował, podpisał się jako  ~PIERDZI-STASIU , wysłał i natychmiast zatwierdził tak jak wcześniejsze kasował.
-Co to za nick  PIERDZI-STASIU?- zdziwił się Jonasz Morwin-Pipke.
-Bardzo dobry nick dla kogoś kto jest TYLKO komentatorem MNIE.  Doskonale podkreśla obowiązującą hierarchię. Jakiś tam PIERDZI-STASIU kontra  WIELKI JA.
-Jesteś Miss Polonią w przebiegłości drogi Jonaszu.  Ale co by było gdyby wszyscy postępowali tak jak TY? – zastanawiał się głośno Jonasz Morwin-Pipke.
Ale Jonasz Morwin-Pipke miał już zniknąć , zatem zdążył  jeszcze tylko spojrzeć  z wyższością na swego najbliższego współpracownika i największego sojusznika  i rzekł:
-Wówczas byłbym durniem, gdybym ja jeden robił inaczej.
Potem zniknął a echo słów  jego wzniosło się ku chmurom  a ja stałem  i patrzyłem jak się unosi coraz wyżej i rośnie w siłę prowadząc naród -mimo ,że  im było wyżej tym bardziej stawało się bełkotem-  a więc stałem  tak i kolejny raz , choć byłem tak blisko  przegapiłem który.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz