niedziela, 8 września 2013

LATA 80

Mieliśmy telewizor Rubin. Radziecki. Ruski znaczy. Potem się spalił. I jeden program jak dopisała pogoda to dwa. Latem kładliśmy z innymi dzieciakami kamienie wszerz rzeki , żeby było trochę głebiej i prawie dawało się pływać bo do wody dawało się wejść bez obrzydzenia. Był syfon z sokiem malinowym i wyścig pokoju z kapsli rysowanym kawałkiem cegły torem. Raz ulicą jechały czołgi a my goniliśmy je rowerami. Zimą było kupę śniegu a lata były zawsze super słoneczne i gorące. Trawa była taka zielona jak nigdy później nie widziałem a konwalie pachniały najpiękniej. Ciągle bawiliśmy się w wojnę a mimo to nikt z nas nie wyrósł na mordercę.Tysiące z nas ma podobne wspomnienia.
Potem się dowiedziałem, że moje dzieciństwo było kiepskie bo była komuna więc jak mogło być fajnie.
A ja głupi nie zamieniłbym się z nikim.
A ja przeżyłbym je drugi raz tak samo.
A ja chciałbym choć popatrzeć przez chwile na siebie w beznadziejnych sandałkach marzącego o motorynce w kolorze zielonym.
Marek ma rację jestem walnięty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz