Właśnie przeszliśmy do historii. A konkretnie ekipa Fornalika. I wcale nie trzeba było wygrywać z Anglią czy Niemcami. Nie trzeba zdobywać pucharu czy medalu. Wystarczy zostać jednym z naprawdę niewielu zespołów na świecie, którym bramkę strzeliło San Marino. I już.
Obiecywałem sobie, że nigdy nie napiszę o reprezentacji o Katarzynie W. i o D. Tusku. Ale taka okazja raz na 100 lat. Dziękujemy panu Sebastianowi za te piękne chwile: dla niego 2 sekundy zagapienia 90 minut beznadziejnej gry całe życie wspomnień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz