Ze względu na swoje galicyjskie pochodzenie Jonasz Morwin-Pipke obiady jadał zwykle w restauracji „ U Arcyksięcia” na Placu Konfederacji.
Najczęściej wybierał sznycel wieprzowy smażony na głębokim tłuszczu z knedlami i zielonym groszkiem lub delikatną kapustką a popijał zimnym pilsneńskim piwem rozkoszując się najlepszą i najbardziej charakterystyczną goryczką pod słońcem.
Ponieważ chwile te należały do najprzyjemniejszych w ciągu dnia, Jonasz Morwin-Pipke wolał spędzać je w samotności by nic nie zakłócało ceremonii rozkoszowania się ulubionym pożywieniem.
Zdarzało się jednakowoż , że ten czy inny z restauracyjnych gości rozpoznał sławnego mędrca i podchodził do jego stolika by przywitać się , zakłócić jego spokój chwilą rozmowy , czy choćby prosić o autograf. Wówczas Jonasz Morwin-Pipke okazywał swą łaskawą wielkość względnie wielką łaskawość i nigdy ale to nigdy nie odmawiał krótkiej, niezobowiązującej pogawędki w głębi duszy serdecznie owego natręta nienawidząc.
-Jak ja nienawidzę tego pętaka- powiedział.
-Którego pętaka? – spytał ostrożnie Jonasz Morwin-Pipke gdyż dobrze wiedział , że nie wie czego się spodziewać po Jonaszu , który był już w okolicach szóstego Pilsnera i wzrok miał mętny , wbity w drzwi wejściowe.
-Tego , który właśnie wszedł.
Jonasz Morwin-Pipke rozejrzał się niepewnie po pustej restauracji a ponieważ nie ujrzał nikogo, przeto rzekł łagodnie:
-Myślałem ,że nienawiść jest Ci obca ,gdyż tak wielki Mąż Stanu a zarazem mędrzec….
-Nienawiść drogi przyjacielu- przerwał mu Jonasz gdyż nie miał w tym dniu ochoty słuchać pustych pochlebstw- Nienawiść jest motorem postępu. To dzięki niej nasza cywilizacja rozwinęła się tak jak się rozwinęła i cały czas się rozwija tak jak się rozwija…-i zamilkł a Jonasz Morwin- Pipke jakby nie zauważając cienia chaosu w tej wypowiedzi spytał nieśmiało:
-Ach więc to nienawiść , Mistrzu bo ja myślałem ,że lenistwo?
Jonasz Morwin-Pipke był wyraźnie zaskoczony.
-Lenistwo?
-No. Lenistwo?
-Ale co : lenistwo do cholery?
-Myślałem że to lenistwo jest motorem postępu.
-Dlaczego?
-Człowiek chce wciąż ułatwiać sobie życie, większość wynalazków powstała w tym celu by żyło nam się wygodniej.
Jonasz Morwin-Pipke zmrużył oczy .
-Wymądrzasz się- stwierdził
-Skądże znowu- obruszył się Jonasz Morwin-Pipke.
-Tak, tak wymądrzasz się. Teraz to Ciebie nienawidzę.- To powiedziawszy zniknął. A kelner , który przyniósł właśnie rachunek był zdezorientowany bo nie wiedział właściwie który.
I ja też nie wiedziałem .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz