Wezwany do tablicy wskazówką drewnianą na starej mapie
Europy, z wydartą legendą pokazałem białą plamę w kolorze czerwonym. Polska. No
a wy chcecie mnie stąd wygnać Panowie Szlachta spod znaku Świętego Styropianu. A
takiego wała , właśnie że nie wyjadę. Zostanę wam na złość aż do końca. Ktoś
musi was żywić , sukinsyny. Będzie ciężko bo podniebienia macie delikatne,
dwadzieścia lat luksusu , każdy by się przyzwyczaił. Czy kiedy patrzycie w
lustro widzicie zdrajców czy zdradzonych? Bo zdradziliście też samych siebie i
to po kilka razy. Bohaterzy. Celebryci. Wygraliście. Bieda i chwała to zostało.
Trzeba przyznać, że podzieliliście się tym z nami po równo. Sprawiedliwie pół na
pół. Wy wzięliście chwałę a my resztę….Dziś nie mamy już sił, by znów rzucać
kamieniami. Nie poderżniemy wam też gardeł brzytwą. Prawdziwa rewolucja nie
kończy się nigdy. Wasza nigdy nawet się nie zaczęła, choć oddaliśmy za nią naszą
młodość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz