czwartek, 12 grudnia 2013

TRZYNASTEGO

W  sobotę spadł śnieg. Nie było bardzo zimno więc świetnie się lepił i kontury twarzy kobiety na reklamie sklepu odzieżowego szybko zniknęły zasypane kulami rzucanymi przeze mnie z nudów.
Dzieciak bawił się pod sklepem całkiem sam w środku miasta a rodzice stali godzinami w kolejce w spożywczym i nie  bali się że przyjdzie pedofil. Nie do pomyślenia? A jednak.
A w niedzielę od samego rana w telewizji jakiś Generał w ciemnych okularach i  szarym mundurze,(bo telewizor czarno - biały ) opowiadał niezrozumiale, że coś tam wprowadził , za to na terenie całego kraju.
Od tego dnia poprzez całe moje dzieciństwo i smarkatyzm, każdego dnia w gazetach radiu i telewizji obecny był Generał , który może nawet przestał imaginować.
Dziś od czasu do czasu pojawiają się informacje , że a to jego stan zdrowia się polepszył a to pogorszył, trafił do szpitala albo właśnie wychodzi. Ale żyje. Nie jak niektórzy górnicy o których nawet nie wiedział. I nie jak Grzegorz Przemyk czy Franciszek Zdunek . W tę noc oczekiwania śnieżną bez śniegu, kolejną jak wtedy mgłą niepamięci dziecka zatartej jemu poświęcam.
Generał żyje - niech żyje Generał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz